>

Skocz do zawartości


[SAN] Dziennikarska rzetelność


  • Nie możesz odpowiedzieć
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 ikko

  • Gamemaster

Napisano 14/03/2019 - 19:45

*
Popularny

ZTYgmwe.png
 

Wiele osób zarzuca mi brak rzetelności, bo przecież skąd ja to wszystko wiem! Oczywiście większość osób o których napisałem w swoich felietonach płacze w poduszkę, że wszystko co mówię to kłamstwo. Bardzo ciekawe, poruszyłem temat Wolcowitza o którym pojawiło się później dużo informacji od reszty dziennikarskiej społeczności, wypowiedziałem się o celebrytach i wszystko okazało się prawdą. Ludzie głupi mają tendencje do nie zgadzania się z opiniami innych ludzi, bo nie pozwala na to im wygórowane ego. Jak powiedział dziennikarz śledczy Robert Gorman (wiele osób snuje że on to ja) w pewnej rozmowie na temat przestępczości  „moja praca jest niebezpieczna, graniczę na linii życia i śmierci bo wchodzę tam gdzie nikt inny nie wejdzie”, trafne i całkiem podobne do mnie. Różnica w tym, że mnie żaden celebryta nie zabije, bo oni sami rozbijają się na drzewach.

 

Obiecałem, że nie będę wypowiadał się negatywnie na temat pary D-Blade oraz Arrow którzy rozbili się samochodem tak samo jak niedawno Creepy. Mimo tego zauważyłem u celebrytów pewną konsystencje, wszyscy chorują w tym samym czasie, wszyscy rozbijają się w podobnych przypadkach. Czasem to wygląda jakby się umówili i dogadali na temat swoich planów. Mimo wszystko, że artystami byli słabymi to niech wyjdą z tego cało. Nikt nie zasługuje na śmierć w tak młodym wieku (chyba, że to przestępca).

 

Nawiązując do przestępczości, ostatnio Dumb Way mocno ucichł ze względu sprawy sądowej jego przyjaciela Mugsyego. Straciłem do niego resztki szacunku, jak śmieszą mnie do tej pory jego skandaliczne ruchy w mieście tak nie popieram bycia przestępcą. Poruszanie się z karabinem szturmowym i strzelanie do pojazdów byłych kobiet swoich kumpli to nie jest najlepszy pomysł na spędzenie wolnego czasu. Mam nadzieje, że agencje federalne wreszcie się obudzą i trafi on do odpowiedniego miejsca.

 

Odpowiednie miejsca... wiele znanych osób w mieście ma problemy ze znalezieniem swojego przeznaczenia. Na przykład, od polityków wymagam profesjonalizmu, a nie bawienia się w centrum miasta z nastolatkami i naćpanymi mężczyznami. Jak wspomniałem... niektórzy dalej chodzą po szlakach już wcześniej wyrobionych. Senator Montgomery idzie w ślady Wolcowitza (chociaż reprezentuje inne ugrupowanie polityczne) który bawił się w najlepsze podczas lokalnych dyskotek. Najzabawniejsze jest jednak to, że Wolcowitz chwile przed związkiem z Katherine Paradis zabawiał się z młodą kobietą w Copacabanie, a co robi senator Montgomery? A no właśnie w przeciągu miesiąca spędza noce z trzema różnymi facetami. Jej opinia publiczna zaczyna robić fikołki.

 

Opinia publiczna to też temat rzeka, na przykład Panthers Records traci na znaczeniu, bo ich menadżer to ostatni idiota (stwierdzenie faktu). Raper z niego nijaki a wojownik jeszcze gorszy. Ostatni tydzień to dwie bójki, jedna z motocyklistami a druga z jakimś podziemnym raperem (Scootie) o którym pierwszy raz usłyszałem. Mogliby się uczyć profesjonalizmu od takich kolosów jak Whole Tune Entertainment, noszą krawaty i garnitur a wszystko mają dopięte na ostatni guzik. Oczywiście w Los Santos wygląda to na odwrót i mamy gościa który pewnie doigra się za potyczki z gangsterami w najgorszy możliwy sposób.

 

Panthers Records to ciekawy temat, La Sirene i Tyr Lykke mają odejść z Panthers Records po swoich albumach. Dla wytwórni to duża strata budżetowa, mają najlepiej sprzedające się materiały, lecz kto by ciągle był zadowolony z tego co się tam dzieje. Chociaż ich sprzedaż jest zaskakująca to muzyka jest mocno średnia. Ostatni numer La Sirene jest po prostu niepoprawny, nagrywanie piosenek o swoich przeżyciach seksualnych jest mocno słabe. I jeszcze te durnowate tłumaczenie się jej męża... Gangsterska poezja.

 

Poziom muzyczny to jedno, a ich mentalność - drugie. Mimo to, większość artystów w Los Santos po paru dobrze odebranych materiałach postradało zmysły i myślą, że są królami świata. Jest w tym trochę zrozumienia, lecz muszą sobie zdać sprawę z jednej rzeczy... nie ma nic gorszego niż zaklinanie rzeczywistości. A to właśnie wychodzi najlepiej każdemu celebrycie w Los Santos, istni profesjonaliści tego fachu.

 

 

Felieton, Wet Willy







Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych